Gdybyś miała inne imię — recenzja powieści Jodi Picoult
Recenzja bestselleru Jodi Picoult o dwóch kobietach żyjących w różnych epokach. Czy Szekspir rzeczywiście napisał wszystkie swoje dzieła?
Powieść Jodi Picoult Gdybyś miała inne imię to opowieść o dwóch kobietach żyjących w różnych epokach, które łączy jedno pytanie: czy historia literatury i teatru wyglądałaby inaczej, gdyby kobiety wcześniej przejęły kontrolę nad narracją?
Jodi Picoult słynie z tworzenia powieści, które prowokują i zmuszają czytelnika do spojrzenia na świat z nowej perspektywy. Jej poprzednie dzieła — Bez mojej zgody, Dziewiętnaście minut czy To, co zostało — poruszały drażliwe tematy: poświęcenie dzieci, przemoc w szkołach czy eutanazję. Jednak Gdybyś miała inne imię wyróżnia się spośród całej twórczości pisarki. Już po kilku stronach czytelnik zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z dziełem, które na długo utkwi mu w pamięci.
Melina Green — dramaturżka szukająca swojego głosu
Historia współczesnej części powieści rozpoczyna się od spektakularnej porażki. Melina Green, ambitna dramaturżka, wysyła swoją sztukę na konkurs studenckiego festiwalu teatralnego. Utwór, inspirowany jej osobistymi przeżyciami, zostaje brutalnie skrytykowany. Dla młodej autorki to cios tym bardziej bolesny, że jej praca była szczera i autentyczna. Po tej klęsce Melina próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie, ale bezskutecznie — jej sztuki są odbierane jako błahe i niedojrzałe.
Turning point przychodzi, gdy Melina odkrywa historię swojej przodkini — Emilii Bassano. Śledząc losy tej kobiety, która żyła w czasach Szekspira, Melina dochodzi do wniosku, że angielski dramaturg nie mógł być autorem wszystkich swoich dzieł. Niektóre z nich mogła napisać Emilia. Ta hipoteza zmienia wszystko. Melina pisze nową sztukę — tym razem o Emilii Bassano — ale nie podpisuje się pod nią własnym imieniem. Ukrywa swoją tożsamość i płeć pod męskim pseudonimem. Sztuka zyskuje ogromny poklask na festiwalu. Czyżby tylko dlatego, że podpisana jest męskim nazwiskiem?
Emilia Bassano — kobieta żyjąca w złych czasach
Emilia Bassano żyła w czasach, kiedy kobieta miała ograniczone możliwości. Sprowadzano ją do roli żony, matki lub kochanki. Twórcze ambicje były dla niej niedostępne — nie mogła publicznie podpisywać się pod swoimi dziełami. Jeśli chciała być autorką, musiała współpracować z mężczyzną, który byłby twarzą jej pracy. Historia Emilii to historia kobiety pełnej sprzeczności, wątpliwości, ale także przeogromnej siły.
Jodi Picoult przeprowadziła gruntowne badania archiwalne, aby stworzyć wiarygodną narrację. Fakty z życiorysu Emilii Bassano, które odkryła, są na tyle przekonujące, że trudno nie uwierzyć w jej hipotezę. Szczególnie biorąc pod uwagę postaci kobiece w dramatach przypisywanych Szekspirowi — to kobiety o mocnych charakterach, ciekawe i trudne do zepchnięcia na drugi plan. Takie podejście było raczej obce twórcom epoki elżbietańskiej.
Co to oznacza dla współczesnego czytelnika
Powieść Picoult nie jest zwykłym thrillerem historycznym. To głębokie pytanie o sprawiedliwość, uznanie i dyskryminację. Zarówno Emilia Bassano żyjąca w XVI wieku, jak i Melina Green żyjąca w XXI wieku napotykają ten sam problem: ich prace są odbierane inaczej w zależności od tego, czy podpisane są kobiecym czy męskim imieniem.
Emilia nie mogła tworzyć pod własnym nazwiskiem — epoka jej na to nie pozwalała. Melina teoretycznie może, ale wówczas jej sztuki są postrzegane jako mniej ważne i niedojrzałe. Dopiero gdy przybiera męski pseudonim, zyskuje szansę na sukces. To prowokacyjne spostrzeżenie, które stawia pytanie: czy rzeczywiście poprawiła się sytuacja kobiet w sztuce i literaturze od czasów Szekspira do dzisiaj?
Dlaczego ta powieść jest wyjątkowa
Gdybyś miała inne imię wyróżnia się spośród innych dzieł Picoult przede wszystkim postacią Emilii Bassano. To bohaterka, którą czyta się jednym tchem. Jej historia, pełna sprzeczności i siły, poruszyła czytelników na głębokim poziomie emocjonalnym. Wiele fragmentów dotyczących życia Emilii jest tak wciągających, że trudno oderwać się od książki.
Powieść łączy rozrywkę z ważnym przesłaniem. Nie jest to jedynie intrygująca opowieść o dwóch kobietach z różnych epok. To również refleksja nad rolą kobiet w historii, nad tym, jak narracja kształtuje rzeczywistość, i nad tym, czy przyznanie sobie prawa do bycia autorem swoich dzieł jest wystarczające, gdy świat nadal odbiera je inaczej ze względu na płeć.
Jodi Picoult udowadnia, że historia literatury mogła wyglądać zupełnie inaczej. Jej badania i argumenty dadzą do myślenia zarówno wielkim zwolennikom Barda z Avonu, jak i wszystkim, którzy fascynują się historycznymi zagwozdkami i feminizmem. Gdybyś miała inne imię to nie tylko wspaniała rozrywka — to książka, która zmienia perspektywę na to, jak czytamy historię i czyj głos w niej słyszymy.
Najczęstsze pytania
O czym jest powieść Gdybyś miała inne imię Jodi Picoult?
Powieść opowiada o dwóch kobietach z różnych epok: Emilii Bassano żyjącej w czasach Szekspira oraz współczesnej dramaturżce Melinie Green. Melina odkrywa, że jej przodkini mogła być autorką niektórych słynnych dramatów przypisywanych Szekspirowi, co skłania ją do napisania własnej sztuki pod męskim pseudonimem.
Czy Emilia Bassano rzeczywiście napisała sztuki Szekspira?
Emilia Bassano rzeczywiście żyła w czasach Szekspira i teoretycznie mogła mieć dostęp do teatralnego środowiska, jednak nie ma ostatecznych dowodów jej autorstwa. Jodi Picoult tworzy powieść, a nie dzieło historyczne, ale opiera swoją hipotezę na rzeczywistych faktach z życiorysu Emilii.
Dla kogo jest ta książka?
Powieść zainteresuje czytelników fascynowanych historią literatury, feminizmem, sztuką teatralną oraz tych, którzy lubią intrygujące hipotezy historyczne. Nie trzeba być ekspertem od Szekspira, aby cieszyć się tą lekturą.
Jakie inne książki napisała Jodi Picoult?
Picoult jest autorką wielu głośnych powieści poruszających kontrowersyjne tematy, m.in. Bez mojej zgody (o dziewczynie będącej dawcą szpiku dla siostry), Dziewiętnaście minut (o przemocy rówieśniczej) i To, co zostało (o przyjaźni i eutanazji).
Czy to powieść dla fanów historii czy współczesnych thrillerów?
To połączenie obu — równolegle rozwijają się wątki historyczne (życie Emilii Bassano) i współczesne (kariera Meliny Green), tworząc napięcie i intrygę, które utrzymują czytelnika w napięciu.
Na podstawie: naEKRANIE.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.