Utalentowany pan Ripley – dwie ekranizacje jednego arcydzieła
Powieść Patricii Highsmith doczekała się dwóch znakomitych adaptacji: filmu Anthonyego Minghelli z 1999 roku i serialu Netfliksa z 2024.
Powieść „Utalentowany pan Ripley” Patricii Highsmith pozostaje jednym z najwybitniejszych thrillerów psychologicznych literatury światowej, a jej bohater Tom Ripley od ponad 70 lat fascynuje czytelników jako postać, którą trudno lubić, ale niemożliwe jest od niej oderwać wzrok. Dzieło to doczekało się dwóch znakomitych ekranizacji – elegancki film z Mattem Damonem z 1999 roku i mroczny serial Netfliksa z Andrew Scottem z 2024 roku – które pokazują, jak różnie można interpretować tę samą, głęboką historię o obsesji i tożsamości.
Czym jest „Utalentowany pan Ripley” i dlaczego wciąż nas hipnotyzuje?
Historia zaczyna się pozornie prosto: młody Tom Ripley zostaje wysłany do Włoch, by sprowadzić do domu Dickiego Greenleafa – syna zamożnego przedsiębiorcy, który zamiast rodzinnego biznesu wybrał beztroskie życie nad Morzem Tyrreńskim. Jednak Highsmith nie interesuje się konwencjonalną zagadką kryminalną. Zamiast tego prowadzi czytelnika w głąb umysłu człowieka, dla którego zazdrość przestaje być uczuciem, a staje się planem działania.
Tom nie pragnie pieniędzy Dickiego ani jego pozycji społecznej – chce jego życia. Chce być człowiekiem, któremu wszystko przychodzi z łatwością, który nie musi nikomu niczego udowadniać. Ta obsesja, ta rozpaczliwa chęć przynależenia do świata, który od początku pozostaje zamknięty, napędza całą narrację. Highsmith nie moralizuje i nie podpowiada czytelnikowi, kiedy powinien odwrócić wzrok – przeciwnie, prowadzi go coraz głębiej w umysł człowieka, który z przerażającym spokojem przekracza kolejne granice.
Dwie różne wizje jednej powieści
| Aspekt | Film Anthonyego Minghelli (1999) | Serial Netfliksa (2024) |
|---|---|---|
| Główny aktor | Matt Damon | Andrew Scott |
| Styl wizualny | Kolorowe, słoneczne włoskie krajobrazy | Czarno-białe zdjęcia |
| Długość | ~2 godziny | 8 odcinków |
| Podejście do Ripleya | Człowiek rozpaczliwie pragnący przynależeć | Chłodny, precyzyjny, wyrachowany |
| Budowanie napięcia | Efektowne zwroty akcji, atmosfera | Spojrzenia, cisza, drobne gesty |
| Ton | Elegancki thriller o pożądaniu i samotności | Mroczna psychologiczna analiza |
Film Minghelli – elegancja jako maska dla mroku
Anthony Minghella, adaptując powieść w 1999 roku, nie próbował stworzyć klasycznego thrillera. Zamiast tego stworzył eleganckie kino o pożądaniu, samotności i klasowych kompleksach. Matt Damon nie gra psychopaty – gra człowieka rozpaczliwie pragnącego przynależeć do świata, który od początku pozostaje dla niego zamknięty. To właśnie dlatego jego Ripley bywa tak niebezpieczny: łatwo zrozumieć jego motywacje, nawet jeśli nie sposób zaakceptować jego decyzji.
Ogromną rolę odgrywa również Jude Law jako Dickie Greenleaf – trudno wyobrazić sobie lepsze uosobienie charyzmy i beztroski. Dickie nie musi nikogo uwodzić, robi to mimochodem. Nic dziwnego, że Ripley nie potrafi przestać na niego patrzeć. Film Minghelli do dziś zachwyca zdjęciami, muzyką i atmosferą włoskiego lata, ale pod tą piękną powierzchnią kryje się historia o człowieku, który stopniowo znika we własnym kłamstwie.
To jeden z tych filmów, do których najlepiej wraca się latem. Skąpane w słońcu włoskie wybrzeże, błękit Morza Tyrreńskiego, kawiarnie, jachty i leniwe popołudnia tworzą niemal wakacyjną pocztówkę. Im bardziej zachwyca ta sceneria, tym mocniej wybrzmiewa mrok historii. W upalne dni trudno o bardziej przewrotny seans – z jednej strony daje poczucie włoskich wakacji, z drugiej nie pozwala ani na chwilę zapomnieć, że pod pięknym obrazem kryje się narastający niepokój.
Serial Netfliksa – chirurgiczna precyzja psychiki
Serial „Ripley”, który trafił na Netfliksa w 2024 roku, idzie w zupełnie innym kierunku. Andrew Scott nie próbuje wzbudzać sympatii. Jego Ripley jest chłodny, precyzyjny i niemal chirurgicznie wyrachowany. Czarno-białe zdjęcia tylko wzmacniają wrażenie, że oglądamy świat pozbawiony moralnych odcieni, w którym wszystko podporządkowane jest jednemu celowi.
Osiem odcinków pozwala znacznie głębiej wejść w psychikę bohatera niż dwugodzinny film. Zamiast efektownych zwrotów akcji dostajemy napięcie budowane spojrzeniami, ciszą i drobnymi gestami. To adaptacja, która nie spieszy się ani przez chwilę – i właśnie dlatego działa. Każdy ruch, każde słowo, każda pauza mają znaczenie. Serial zmusza widza do aktywnego obserwowania, do szukania ukrytych intencji w wyrazie twarzy bohatera.
Co to oznacza dla czytelnika i widza
Siła „Utalentowanego pana Ripleya” nie tkwi w samej intrydze – ta mogłaby być materiałem na sprawny kryminał. Powieść Highsmith jest czymś więcej. To opowieść o obsesji, zazdrości i niebezpiecznym pragnieniu, by wymazać własną tożsamość. Autorka pokazuje, jak cienka potrafi być granica między podziwem a zawłaszczeniem, między marzeniem o lepszym życiu a decyzją, by odebrać je komuś innemu.
Dla współczesnego czytelnika i widza to oznacza dostęp do dwóch całkowicie różnych doświadczeń estetycznych, z których każde odsłania inne warstwy tego samego tekstu. Film Minghelli jest idealny dla tych, którzy chcą piękna, atmosfery i zrozumienia motywacji bohatera. Serial Netfliksa zaś dla tych, którzy szukają głębi psychologicznej i są gotowi na bardziej niepokojące, minimalistyczne podejście. Jedni odnajdują w „Ripleyem” wybitny thriller psychologiczny, inni historię o klasowych aspiracjach i samotności, a jeszcze inni po prostu jednego z najlepiej napisanych antybohaterów w historii literatury.
Na podstawie: Elle.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.