Brytyjski autor true crime traci wydawców. Śledztwo The Guardian zmienia branżę
Christopher Berry-Dee, znany autor powieści true crime, stracił wydawców po śledztwie dotyczącym poważnych zarzutów.
Brytyjski pisarz specjalizujący się w powieściach true crime stracił wsparcie swoich wydawców w wyniku opublikowanego przez The Guardian wielomiesięcznego śledztwa. Decyzja ta oznacza znaczący zwrot w karierze autora, który przez trzy dekady budował pozycję eksperta w dziedzinie opisywania rzeczywistych zbrodni.
Kto to Christopher Berry-Dee i jaka była jego kariera?
Christopher Berry-Dee, brytyjski pisarz w wieku 78 lat, spędził około 30 lat na tworzeniu publikacji poświęconych rzeczywistym zbrodniom i portretom przestępców. Jego książki sprzedały się w liczbie bliskiej miliona egzemplarzy, co plasuje go wśród znaczących autorów w gatunku true crime. Szczególnie znana jest jego praca „Rozmowy z seryjnymi mordercami”, opierająca się na bezpośrednich kontaktach z skazanymi przestępnikami przebywającymi w więzieniach.
W swoich badaniach Berry-Dee przyznawał się do stosowania podstępu w komunikacji z więźniami — technika, którą uzasadniał koniecznością zdobycia autentycznych informacji dla swoich publikacji. Takie podejście wzbudzało zarówno zainteresowanie czytelników, jak i pytania o etykę jego metod pracy.
Co ujawniło śledztwo The Guardian?
Redakcja The Guardian przeprowadziła sześciomiesięczne śledztwo, które doprowadziło do postawienia wobec Berry-Dee poważnych zarzutów. Materiał zawierał relacje jego byłej żony, która oskarżyła go o wielokrotną przemoc domową. Córki pisarza potwierdziły, że doświadczały przemocy w domu rodzinnym. Dodatkowo, była uczennica szkoły artystycznej zeznała, że doznała wykorzystania seksualnego, które miało mieć miejsce od czasu, gdy miała 13 lat.
Historia tych zarzutów sięga wstecz — w 2007 roku Berry-Dee został zatrzymany i przesłuchany przez policję, jednak wówczas nie postawiono mu żadnych formalnych zarzutów. Trzy lata później, w 2009 roku, Criminal Injuries Compensation Authority przyznała odszkodowanie jednej z kobiet, co sugeruje, że instytucja uznała zasadność jej roszczeń.
Sam Berry-Dee zdecydowanie zaprzecza wszystkim postawionym mu zarzutom. Gdy poproszony o komentarz do materiału śledztwa, powołał się na stan zdrowia i odmówił udzielenia wywiadu.
Jak zareagowała branża wydawnicza?
| Wydawca/Sprzedawca | Podjęta akcja |
|---|---|
| Bonnier Books | Wycofanie książek z rynku, zakończenie współpracy |
| Waterstones | Usunięcie tytułów ze sprzedaży |
| Orion (Hachette) | Wstrzymanie dystrybucji „Inside the Darkest Minds” |
Reakcja środowiska wydawniczego była szybka i zdecydowana. Bonnier Books, jeden z głównych wydawców Berry-Dee, ogłosił zakończenie współpracy i wycofanie jego książek z oferty. Waterstones, wiodący łańcuch księgarni, usunął jego tytuły ze sprzedaży. Orion, należący do grupy Hachette, wstrzymał dystrybucję jednej z jego kluczowych publikacji — „Inside the Darkest Minds”. Te działania pokazują, że główne podmioty branży wydawniczej i handlu książkami potraktowały materiał śledztwa jako sygnał do natychmiastowego dystansowania się od autora.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika?
W Polsce książki Christopher Berry-Dee wydawane były przez Wydawnictwo Czarna Owca. Choć na liście faktów brak informacji o bezpośrednich działaniach tego wydawcy, międzynarodowa skala wycofywania tytułów sugeruje, że polska branża wydawnicza będzie musiała zmierzyć się z podobnym dylematem — czy utrzymać w ofercie prace autora, czy też podjąć decyzję o ich wycofaniu.
Dla czytelników oznacza to potencjalną niedostępność niektórych pozycji z jego dorobku. Osoby zainteresowane jego wcześniejszymi publikacjami mogą napotkać trudności w ich nabyciu, szczególnie jeśli polskie wydawnictwo zdecyduje się pójść w ślady zagranicznych kolegów z branży.
Sytuacja Berry-Dee ilustruje także szerszy problem w branży — napięcie między artystycznym dorobkiem autora a jego osobistym postępowaniem. W epoce, gdy czytelniczy i wydawniczy aktywizm nabiera znaczenia, decyzje o publikacji prac autorów oskarżonych o poważne czyny stają się coraz bardziej skomplikowane.
Znaczenie dla gatunku true crime
Historia ta ma wymiar wykraczający poza samego Berry-Dee. Powieści true crime cieszą się dużą popularnością, a autorzy tego gatunku często budują swoją wiarygodność na dostępie do rzeczywistych spraw i przestępców. Jednak przypadek brytyjskiego pisarza pokazuje, że sama zdolność do opisania zbrodni nie gwarantuje wiarygodności osoby, która to robi — zwłaszcza gdy jej własne czyny mogą być postrzegane jako nieetyczne lub przestępcze.
Dla wydawców oznacza to konieczność bardziej wnikliwej oceny nie tylko zawartości publikacji, ale i charakteru osób, które je tworzą. Dla czytelników zaś — przypomnienie, że krytyczne podejście do źródła i autora jest istotnym elementem czytania, szczególnie w gatunku opartym na rzeczywistych zdarzeniach.
Na podstawie: Granice.pl -. Tekst opracowany redakcyjnie.